Kara umowna a nadużycie prawa podmiotowego
Kara umowna – czym jest?
Wzrost świadomości prawnej społeczeństwa skutkuje zawieraniem coraz bardziej rozbudowanych umów cywilnoprawnych. Jednym z najczęściej stosowanych mechanizmów zabezpieczających interesy wierzyciela jest kara umowna, uregulowana w art. 483 § 1 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym:
„Można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy (kara umowna)”.
Ratio legis tej instytucji polega na uproszczeniu dochodzenia roszczeń odszkodowawczych poprzez zastąpienie konieczności wykazywania wysokości szkody obowiązkiem zapłaty z góry ustalonej kwoty. Kompensacja ta ma jednak charakter odmienny i bardziej sformalizowany niż klasyczna odpowiedzialność ex contractu uregulowana w art. 471 k.c. Zgodnie bowiem z art. 484 § 1 k.c., kara umowna należy się wierzycielowi w zastrzeżonej wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody. Co więcej, strony mogą zastrzec możliwość dochodzenia odszkodowania przewyższającego wysokość kary umownej.
Kara umowna pełni nie tylko funkcję kompensacyjną, lecz także stymulującą i represyjną – motywuje dłużnika do należytego i terminowego wykonania zobowiązania, a w razie jego naruszenia stanowi sankcję finansową o charakterze dyscyplinującym. Istotne jest przy tym, że kara umowna co do zasady nie umożliwia zwolnienia się ze zobowiązania przez samą zapłatę kary, chyba że wierzyciel wyrazi na to zgodę.
Miarkowanie kary umownej
Brak możliwości ingerencji w wysokość kary umownej prowadziłby do rażącej niesprawiedliwości oraz sprzyjałby nadużywaniu przewagi kontraktowej przez silniejszą stronę umowy. Z tego względu ustawodawca wprowadził art. 484 § 2 k.c., zgodnie z którym:
„Jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej; to samo dotyczy wypadku, gdy kara umowna jest rażąco wygórowana”.
Przepis ten przyznaje dłużnikowi uprawnienie do żądania miarkowania kary umownej, jednak wyłącznie na jego wniosek. Należy stanowczo podkreślić, że miarkowanie nie następuje „z urzędu” – wymaga ono aktywności dłużnika. Sposób realizacji tego uprawnienia nie został jednoznacznie usystematyzowany, a doktryna nie wypracowała w tym zakresie jednolitego stanowiska. Zagadnienie to nie stanowi jednak zasadniczego przedmiotu niniejszych rozważań.
Ustawodawca wskazuje dwie niezależne przesłanki umożliwiające zastosowanie miarkowania:
● wykonanie zobowiązania w znacznej części,
● rażące wygórowanie kary umownej.
Nieostry charakter tych pojęć pozostawia sądom znaczną swobodę interpretacyjną. Miarkowanie pełni przy tym funkcję korygującą i ochronną – zapobiega nadużyciom prawa oraz sytuacjom, w których kara umowna traci swój kompensacyjny charakter i przekształca się w instrument czysto represyjny.
Nadużycie prawa podmiotowego
Szczególne znaczenie w kontekście kary umownej ma instytucja nadużycia prawa podmiotowego, uregulowana w art. 5 k.c., zgodnie z którym:
„Nie można czynić ze swego prawa użytku, który byłby sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony”.
Przepis ten stanowi klauzulę generalną o fundamentalnym znaczeniu w polskim systemie prawa. W wyroku Sądu Najwyższego z dnia 26 października 2016 r., sygn. akt III CSK 312/15, jednoznacznie wskazano, że oddalenie powództwa o zapłatę kary umownej – w całości lub w części – może nastąpić również na podstawie zarzutu nadużycia prawa podmiotowego, niezależnie od instytucji miarkowania.
Choć w doktrynie dominuje pogląd, że kara umowna co do zasady nie może zostać zmiarkowana do zera, to zastosowanie art. 5 k.c. w określonych stanach faktycznych należy uznać za w pełni uzasadnione. Przepis ten pełni funkcję swoistego „bezpiecznika” systemowego, chroniącego przed korzystaniem z prawa w sposób krzywdzący, nieuczciwy i sprzeczny z zasadami współżycia społecznego.
Celem kary umownej nie jest represja ani wzbogacenie wierzyciela kosztem dłużnika, lecz ochrona jego uzasadnionych interesów. W praktyce jednak zastrzeżenie kary umownej – w szczególności w przypadku rażąco wygórowanej jej wysokości – może prowadzić do sytuacji, w której wierzyciel dąży wyłącznie do nieuzasadnionego wzbogacenia, mimo że po jego stronie nie powstała realna szkoda. W takim przypadku dochodzenie kary umownej może zostać zakwalifikowane jako nadużycie prawa podmiotowego.
Jak bardzo ten wpis był pomocny?
Kliknij gwiazdkę, aby ocenić!
Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów: 3
Na razie brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten wpis.
